wtorek, 16 grudnia 2014

Haftowane ozdoby choinkowe?

Razem z firmą Brother przygotowałam tutorial, który zamieszczono z aktualnym wydaniu "Mollie Potrafi" :) Było to dla mnie ogromne wyróżnienie no i wielka radość! Możecie sobie wyobrazić jak bardzo się cieszyłam widząc siebie i swój pomysł w tej gazecie! Starałam się krok po kroku pokazać co można wyczarować na hafciarce i że nie muszą to być "babciowe, nudne wzory"

Ozdoby choinkowe przygotowałam na mojej maszynie. Po prostu wyhaftowałam je na podkładzie, który całkowicie rozpuszcza się w wodzie. W zasadzie to żadna filozofia :) Gdy hafty były już suche, doczepiłam tasiemki i tym sposobem stworzyłam "bombki" inne niż wszystkie.


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Haftowane bulwy...

Jakiś czas temu uszyłam bluzę z malowanym buldogiem, którą podarowałam Stowarzyszeniu Adopcje Buldożków. Bluzę przeznaczono na licytację, a jej cena osiągnęła aż 500zł :)! Dochód oczywiście przeznaczono na leczenie chorych bulw.
W zeszłym miesiącu uszyłam dla nich także dwie poszewki na poduszki- haftowane i wyklejone filcem. Mam nadzieję, że spodobają się jakiemuś sympatykowi tej rasy i że pomogą w utrzymaniu ratowanych psów.

wtorek, 25 listopada 2014

300 000 wkłuć!

Przygotowałam haftowane "obrazy" do nowego mieszkania mojego brata i bratowej. Projekty zrobiłam sama w programie pe design next posiłkując się zdjęciami znalezionymi w google.  Muszę przyznać, że haft krzyżykowy podoba mi się coraz bardziej i już mam w planach haftowane poduszki w skandynawskim, trochę świątecznym stylu.
Za kilka dni, w Mikołajki minie rok od kiedy pojawiła się u mnie moja ukochana Brother NV-1250 . Przez ten rok wykonała prawie 300 000 wkłuć :)


wtorek, 18 listopada 2014

Swetrobluzka z Anny...

Czasem jest tak, że tracę głowę dla jakiejś tkaniny. Od razu wyobrażam sobie co z niej powstanie i z czym to zestawię. Rzadko kupuję nowe materiały, ale jak już trafiają w moje ręce to cieszę się jak dziecko :) 
Latem, podczas pobytu w Chełmie, zobaczyłam u mojej koleżanki Pauli piękną dzianinę swetrową. Miałam szczęście, że Paula ma dobre serce i zechciała się ze mną podzielić :) Z kawałka, który dostałam uszyłam bluzkę 61 z "Anny-moda na szycie" 3/2014. Materiał jest świetny, ciepły i w jednym z moich ulubionych kolorów.  Krój też jest bardzo w moim stylu, co sprawia, że kocham ten sweterek.

środa, 12 listopada 2014

Maksi limonka...

Za oknem jesień na całego, a ja mam jeszcze dwa wakacyjne posty :) Fajnie sobie przypomnieć jak przyjemnie było gdy temperatura wynosiła ponad 25 stopni Celsjusza. Na taką właśnie pogodę uszyłam sobie spódnicę maksi z dwiema zakładkami z przodu i z tyłu. Powstała z tkaniny kupionej w sh za całe 1zł. Tkanina fajna, cienka, ale nieprzezroczysta, do tego miła w dotyku i w cudnym, limonkowym  kolorze.


niedziela, 26 października 2014

Nerka spacerowa, która moje nerwy zszargała...

Uszyłam nerkę na spacery z psem, na różne drobiazgi: klucze, telefon czy smakołyki dla Imbira. Taka nerka przyda się też do biegania, choć przyznam bez bicia, że nie biegam (choć ćwiczę dużo).
Czy szyło się łatwo? Nieee! I nie prędko zabiorę się za kolejną nerkę. Wykrój sama wykombinowałam, co było błędem. Szło mi wyjątkowo ciężko, popełniłam mnóstwo błędów, ale postanowiłam, że się nie poddam. Saszetka powstała z resztek tkanin, które zalegały w mojej pracowni od dawna.

Muszę przyznać, że podziwiam osoby, które szyją nerki. Joanka-Z, jesteś moim nerkowym mistrzem :)
Ja jednak wolę szyć bluzy :) klik