wtorek, 18 listopada 2014

Swetrobluzka z Anny...

Czasem jest tak, że tracę głowę dla jakiejś tkaniny. Od razu wyobrażam sobie co z niej powstanie i z czym to zestawię. Rzadko kupuję nowe materiały, ale jak już trafiają w moje ręce to cieszę się jak dziecko :) 
Latem, podczas pobytu w Chełmie, zobaczyłam u mojej koleżanki Pauli piękną dzianinę swetrową. Miałam szczęście, że Paula ma dobre serce i zechciała się ze mną podzielić :) Z kawałka, który dostałam uszyłam bluzkę 61 z "Anny-moda na szycie" 3/2014. Materiał jest świetny, ciepły i w jednym z moich ulubionych kolorów.  Krój też jest bardzo w moim stylu, co sprawia, że kocham ten sweterek.

środa, 12 listopada 2014

Maksi limonka...

Za oknem jesień na całego, a ja mam jeszcze dwa wakacyjne posty :) Fajnie sobie przypomnieć jak przyjemnie było gdy temperatura wynosiła ponad 25 stopni Celsjusza. Na taką właśnie pogodę uszyłam sobie spódnicę maksi z dwiema zakładkami z przodu i z tyłu. Powstała z tkaniny kupionej w sh za całe 1zł. Tkanina fajna, cienka, ale nieprzezroczysta, do tego miła w dotyku i w cudnym, limonkowym  kolorze.


niedziela, 26 października 2014

Nerka spacerowa, która moje nerwy zszargała...

Uszyłam nerkę na spacery z psem, na różne drobiazgi: klucze, telefon czy smakołyki dla Imbira. Taka nerka przyda się też do biegania, choć przyznam bez bicia, że nie biegam (choć ćwiczę dużo).
Czy szyło się łatwo? Nieee! I nie prędko zabiorę się za kolejną nerkę. Wykrój sama wykombinowałam, co było błędem. Szło mi wyjątkowo ciężko, popełniłam mnóstwo błędów, ale postanowiłam, że się nie poddam. Saszetka powstała z resztek tkanin, które zalegały w mojej pracowni od dawna.

Muszę przyznać, że podziwiam osoby, które szyją nerki. Joanka-Z, jesteś moim nerkowym mistrzem :)
Ja jednak wolę szyć bluzy :) klik


środa, 15 października 2014

Haftowane poduszki i mistrz drugiego planu...

Ostatnio uszyłam sporo poduszek, zarówno dla siebie jak i innych. Za sprawą nowych poszewek wygląd mojej kanapy zmienia się co miesiąc :) Co tu dużo pisać... po prostu fajnie jest mieć hafciarkę! Dobrze jest też mieć pomocnika. Akurat mój asystent bacznie czuwa czy nic nie spada na podłogę,  jeśli spadnie to wiadomo już jest jego i jeśli nawet uda mi się go jakoś złapać to pożytku z tej rzeczy już nie ma.
Imbir bardzo lubi gdy szyję, zawsze przypatruje się temu z ogromną ciekawością. Czasem siada pod haftującą maszyną (po chwili zasypia) nieraz kładzie się obok aby widzieć co robię . Pomyśleć, że kiedyś warczał na hafciarkę a teraz jest taki odważny ;)


wtorek, 30 września 2014

Szara dzianina po raz trzeci

Szycie to jest jednak bardzo przydatna umiejętność, nie mówiąc już o tym, że opłacalna :) Kilka miesięcy temu zamówiłam razem z koleżankami kilka metrów  szarej, cienkiej dzianiny. Była wyjątkowo niedroga, nie pamiętam już ile kosztował metr, ale mniej więcej 10zł. Kupiłam jej 5 metrów, zużyłam do tej pory  maksymalnie 4 (a może i mniej), a uszyłam już trzy ciuchy! Trzy nowe ubrania za około 40zł! To lubię :)

Z myślą o wrześniowym wyjeździe do Bułgarii powstała zwykła, kimonowa bluzka z dłuższym tyłem i rękawem 3/4. Jak uszyć taki model pokazałam na blogu już jakiś czas temu klik, kto nie widział niech zobaczy i sobie też uszyje! :)


środa, 17 września 2014

Bardzo szybkie candy!

Zrobiłam porządki w swoich zapasach i mam do rozdania mały komplet tkanin. Są to tkaniny zarówno nowe jak i z sh, w rożnych rozmiarach.
Pewnie poznajecie większość z nich :)