poniedziałek, 4 lipca 2016

Miał być płaszcz, powstał żakiet...

Mniej więcej rok temu uszyłam sobie płaszcz, a dokładniej model numer 110 z Burdy 3/2012.  Niestety ciągle brakowało mi czasu, żeby go sfotografować i zaprezentować na blogu. Któregoś dnia stwierdziłam jednak, że płaszcz nie jest mi aż tak bardzo potrzebny jak krótki żakiet . Wzięłam zatem nożyczki i płaszcz skróciłam. Tym sposobem powstał krótki, dwukolorowy żakiecik. Kobieta jednak zmienną jest :) 


wtorek, 7 czerwca 2016

Gość w pracowni: moja recenzja maszyny Brother NV 2600

Jakiś czas temu gościła u mnie maszyno-hafciarka Brother NV 2600. Przyjechała do mnie, ponieważ kręciłam przy jej pomocy krótki filmik z tutorialem. Jaka jest ta maszyna? Dla mnie bomba! Kocham moją NV 1250, nic więc dziwnego, że tą też pokochałam od pierwszego szycia!


wtorek, 5 kwietnia 2016

Co zrobić gdy wykroju brak? Kombinować!

Kiedyś na moim fanpage'u pokazałam Wam zdjęcie z Burdy 8/2015. Zdjęcie prezentowało spódnicę, której wykrój zamieszczono w magazynie. Mi jednak w oko wpadła nie spódnica a bluza na którą wykroju niestety nie było. Miałam białą dresówkę, nie pozostało mi zatem nic innego jak spróbować stworzyć swoją wersję.
Burda 8/2015 (spódnica model 188a)

poniedziałek, 7 marca 2016

Kamizelka

Ostatnio coraz bardziej podobają mi się damskie kamizelki, szczególnie te długie z dużym kołnierzem i kieszeniami. Postanowiłam więc, że uszyję sobie sama jakąś prostą kamizelkę i nie wydam na nią fortuny. Tkaninę już miałam, dwustronną czarno-szarą piankę (dziękuję Święty Mikołaju) musiałam tylko ją wykorzystać.

Moja kamizelka była bardzo prosta w szyciu, powstała w dosłownie 30 min. Jest w tym ogromna zasługa overlocka, gdyby nie kieszonki to można powiedzieć, że w całości uszyłam ją na nim.


środa, 24 lutego 2016

Renderka fajna rzecz :)

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na zakup renderki. To maszyna, która w świetny sposób potrafi wykończyć gotowy uszytek. Wystarczy ścieg przy dekolcie lub na rękawach i bluza czy sukienka od razu wygląda jak kupiona w sklepie. Nie ma się co dziwić, że tak często szyję z dresówki. Sukienka, którą dziś Wam prezentuję to właśnie wynik mojej miłości i do renderki i do dzianin dresowych.
Muszę się Wam pochwalić, że od wakacji w ogóle nie kupowałam nowych tkanin. Postanowiłam wykorzystać swoje stare zapasy. :) Tak się stało, a w nagrodę ...kupiłam sobie kilka różnych dzianin. Co z nich powstanie jeszcze nie wiem, ale efekty będę na bieżąco prezentować na blogu.


wtorek, 9 lutego 2016

Nic nie wyrzucaj! Resztki się przydają :)

Jestem szyciowym chomikiem :) Zbieram resztki wszystkich fajnych tkanin. Oczywiście nie popadam w skrajność, ale jeśli tylko z kawałka da się wykroić choćby kieszonkę to go zostawiam. Szczególnym sentymentem darzę dresówki, zdecydowanie warto je zbierać.